Skopiuj CSS

muzyka

niedziela, 11 maja 2014
Dowcip z brodą, Hitler byłby dumny, ta... ten... to... To tylko kilka skrótów myślowych, bo Eurowizję oglądaliśmy we troje...
sobota, 23 maja 2009
przeżywam w domu u rodziców [:(]. czuję się samotna i opuszczona. przez wszystkich. gilon, kryzys i samiec poleźli tam. samiec po koncercie buldoga [i ośmiu - tzw: trzech - piwach, czasem mam ochotę zrobić mu dowcip, o jakim kiedyś czytałam, że rodzice zabronili synowi dać drugie piwo na rodzinnej imprezie "bo on po jednym piwie jest zwykle taki biedny, pijany..."] najpierw twardo mnie chciał wyciągnąć, obiecując gwiazdkę z nieba [tzn: że nie pójdzie w młyn i będzie się mną opiekował], po czym stwierdził, że sam nie pójdzie... a jednak... nawet nie zareagował, kiedy mu o tym przypomniałam...
piątek, 17 października 2008
środa, 21 listopada 2007
czwartek, 15 listopada 2007
sł. Agnieszka Osiecka, wyk. Edyta Geppert
środa, 14 listopada 2007
trzecia zwrotka opisuje mój stan. na chwilę obecną samczysko śpi, jak dzidziuś, chociaż strasznie mnie zaczepiał, jak wrócił po pracy. kochany jest. nie wiem, jak zniosłabym bez niego ten cały czas. zmienił się względem mnie trochę. jego też wystraszyła cała sytuacja, bo mogło być tak, że teraz miałby dziecko, a nie miałby mnie. trudno o tym nie myśleć, co by było, gdyby szpital wybrał cesarkę...
niedziela, 04 listopada 2007
było... nie wiem, może dolina i arachia powiązane są z sobą jakąś legendą, ale kurcze znowu jedna po drugiej. światełka mnie drażniły niesamowicie. kazik schudł. chudnięcie zawsze mi się kojarzy z chorobą, więc znowu przyszły myśli o tym, kto będzie idolem na ileś tam dziesiąt lat, jeśli nie daj boże jemu coś się stanie? samczysko był kochany - przychodził do mnie często, jak obiecał i przytulał... blondie z marcinem w trakcie się pokłócili, co zaowocowało tym, że marcin, hehe, stał ze słuchawkami na uszach, kazekW miał dołka jakiegoś, gilon ciągle kogoś szukał, a kryzysa widziałam w trakcie koncertu raz. oczywiście ja z samcem mamy jakieś trudne
piątek, 26 października 2007
poniedziałek, 22 października 2007
zwykle nie robię tak, że gdziekolwiek umieszczam dwa razy ten sam utwór, ale akurat teraz mi tak jakoś...
piątek, 12 października 2007
smashing pumpkins, adore
czwartek, 11 października 2007
środa, 10 października 2007
mój świat nie legł w gruzach. będą następne próby, pewnie już mniej beztroskie, ale będą. jest pusto. byłoby gorzej, gdyby olaf pożył chociaż jeden dzień. otrzymać taką wiadomość po porodzie, zwłaszcza tak lekkim, to najlepsze wyjście. człowiek jest jeszcze pod działaniem hormonów, które pomagają stanąć na nogi. gdybym mogła wcześniej dopuścić do siebie taką myśl, to pewnie wydawałoby mi się, że będę bardziej cierpieć.