Skopiuj CSS
środa, 04 października 2017
Jako wielbiciel zwierząt mam na fb pozaznaczane różne organizacje działające na rzecz zwierząt, uświadamiające, grupy wsparcia dla posiadaczy i takie tam.
Ostatnio spiekłam się nieco z jedną z nich, kiedy umieścili w poście zdjęcie dość niesmaczne, obrazujące skutki tego, że nie wysterylizowano suki, ona zaszła w ciążę, w wyniku komplikacji trzeba było ją ratować operacyjnie.

I tak się zastanawiam: czy naprawdę niezbędne jest w tej sytuacji pokazywanie tego typu drastycznych zdjęć bez ostrzeżenia? Wszyscy nabijamy się i wściekamy na katolickie organizacje pro-life, które rozkładają wystawy pod kościołami, na banerach umieszczają abortowane płody, a jaka jest różnica między tym, a właśnie takimi pokazówkami? Jedni i drudzy działają "na swoim terenie i nic nam do tego, możesz nie patrzeć" - takie tłumaczenie, jedni i drudzy robią to, aby "w ostry sposób otworzyć oczy". No, sorry, według mnie, jeśli ktoś ma jakąkolwiek wrażliwość, to wystarczy mu wytłumaczyć, pokazać statystyki, jakoś z nim rozmawiać. Naprawdę znacie choć jedną osobę, która zmieniła swoje postępowanie pod wpływem oglądania krwi i flaków? Według mnie raczej zniechęci się do danej organizacji.
Oczywiście, zostałam jednocześnie upomniana, że posiadanie zwierzęcia to nie tylko róż plusz i kokardki, ale i czasem amputacje, czasem operacje.

No, sorry, ale jeśli ktoś nie widzi różnicy między psem z amputowaną kończyną, a gnijącymi zwłokami, wyciąganymi z brzucha matki, to chyba coś nie tak jest z jego wrażliwością.

Żeby nie było: sama popieram sterylizację zwierząt. Wiadomo, fajnie byłoby, gdybyśmy mogli je rozmnażać, jak pan B. przykazał, ale nie możemy. Zapełniamy bezmyślnie schroniska, tworzymy mutanty z problemami zdrowotnymi, musimy więc kontrolować rozród.
Ale nie uważam, żeby pokazywanie drastycznych fotek z operacji ratującej życie zwierzęcia było potrzebne. Raczej wygląda mi to zagranie z brukowca, ma być kontrowersja, ma być krew, ma być obrzydzenie, ludzie to kupią.
14:52, dziewczynalenina , pamiętnik
Link Dodaj komentarz »