Skopiuj CSS
niedziela, 05 czerwca 2011
Natchnienia brak, w związku z czym podrzucam tutaj coś z lat moich młodzieńczych, taki kawałek, który jakoś siedzi we mnie od dawna, jedna z tych piosenek przyjemnych boleśnie. I nawet pasuje do mojego stanu psychicznego w tamtych czasach.

Czytam "Szkarłatny płatek i biały" i jestem zaskoczona tym, że bezpośrednie pisanie o dziwkach i seksie może być takie naiwne, czy niewinne. Muszę tego spróbować.
A czeka już na mnie w niedalekiej przyszłości [i to chyba mnie tak nakręca] Krajewski i jego "Erynie". Mmmm. Chyba jednak nie podłączymy się pod net jeszcze. Zaczytuję się we wszystkim, poza tym... Jestem zdziwiona, że siadając do kompa, nie mam co robić - przelewy jedynie, sprawdzanie stanu konta i tyle. Oczywiście wchodzę na czata, ale bez większego zaangażowania.

I want to fly into your sun
Need faith to make me numb
Live like a teenage christ
I'm a saint, got a date with suicide
Oh Mary, Mary
To be this young is oh so scary
Mary, Mary
To be this young im oh so scared
I wanna live, I wanna love
But its a long hard road, out of hell
I wanna live, I wanna love
But its a long hard road, out of hell
You never said forever, could ever hurt like this
You never said forever, could ever hurt like this
Spin my way out of hell, theres nothing left this soul to sell
Live fast and die you too
How many times to do this for you?
How many times to do this for you?
Mary, Mary
To be this young im oh so scared
I wanna live, I wanna love
But its a long hard road, out of hell
I wanna live, I wanna love
But its a long hard road, out of hell
You never said forever, could ever hurt like this
You never said forever, could ever hurt like this
I wanna live, I wanna love
But its a long hard road, out of hell
Long hard road, out of hell
I wanna live, I wanna love
But its a long hard road, out of hell
Sell my soul for anything, anything but you
Sell my soul for anything, anything but you

W pracy zdenerwowały mnie dwie osoby - tydzień temu kolega Samca, teraz osławiona Pani Na Włościach, legenda zakładu. Ale przeszło, rozeszło się po kościach.

Nawet całkiem sporo osób jest ze starego składu. Małe spostrzeżenie - z babkami łatwiej nawiązać kontakt, ale z facetami łatwiej utrzymać, bo oni nie zadają osobistych pytań, nie opowiadają pierdół, nie wymagają pogłębiania znajomości, tylko tak się z nimi gada na tematy ściśle zawodowe. Niebolesne. Kilka razy gryzłam się w język, kiedy ktoś zagadał, że Jaja jest moim pierwszym dzieckiem, czy że "wtedy, jak byłaś do liczenia stanów na Lekach", czyli w pierwszej ciąży. Chyba jestem już wygadana w tej kwestii, nic do dodania. Umiem sobie z tym poradzić.

Aha. Czuję się coraz pewniej. Chyba się nie zmieniłam, nadal jestem z boku.
Jestem zboku.
Jestem z boku.
Jak by tego nie napisać, jakaś prawda w tym jest :).
14:51, dziewczynalenina , pamiętnik
Link Dodaj komentarz »