Skopiuj CSS
czwartek, 30 kwietnia 2009
w tej chwili cała stałam się instynktem macierzyńskim. nie parło mnie teraz aż tak mocno do zajścia w ciążę. zbyt wiele było strachu. a jednak maleństwo jest. i jest dobrze, jak tam tak sobie pływa.
środa, 29 kwietnia 2009
siedząc w poczekalni przegrzebałam całą [nową, więc nieodkrytą jeszcze] torebkę w poszukiwaniu empecztera, bo przede mną jedna osoba, a pan doktor dokładny, takie pół godziny to minimum. znalazłam po wyjściu z gabinetu. a teraz tak: maleństwo ma jakieś 44.3mm. znowu omal nie napisałam "cm". jest w porządku, nogi dwie, ręce dwie, głowa 17mm. szyjka macicy 29mm. [pan doktor stwierdził, że był przygotowany na jakieś 15mm, czyli jest ok]. robi się coś w rodzaju nadżerki. łożysko, niestety, nisko nad ujściem. wyniki badań - średnie. pomimo wczesniej ciąży, dostałam żelazo. mam łykać rano z plasterkiem cytryny. nie wychodzić za bardzo na słońce - spacery wskazane, ale leżenie i opalanie się nie. wytłumaczyłam, że nie lubię słońca, latem jestem nieszczęśliwa. mogę się wybrać nad wodę [hura! witaj ustroniu w połowie maja!] odkąd wiem, że maleństwo tam jest i jest wszystko w porządku, serce bije, dzieciak się rusza, to ja się już nie liczę. moje strachy, obawy, lęki. kurwa mać, ale cesarki się boję jak skurczybyk, no nie umiem tego opanować. nawet nie krojenia, tylko znieczulenia. zawsze się boję znieczulenia. od ostatniego razu, kiedy omal nie odpłynęłam u dentysty. do dentysty też muszę iść, zwłaszcza z tą ukruszona jedynką, chociaż już mi nie przeszkadza. i seksu się chce, zwłaszcza, że samiec, jak to samiec, odzywa się jak musi, to mi się zaraz suka włącza i chciałabym mieć go przy sobie, pod sobą, w sobie. dzisiaj się pobawimy. czy wolałabym chłopca, czy dziewczynkę? nie wiem. dziewczynka to fajnie, bo fajnie jest mieć córeczkę. chłopczyk? fajnie jest mieć synka. nie wiem. dla mnie to prawie jak pierwsze dziecko. może jakby olaf żył, to bym skłaniała się ku dziewczynce. a tak? doceniam to, że jest w ogóle.
16:14, dziewczynalenina , ciąża
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 27 kwietnia 2009
aha - nowy kawałek wilczycy jest, jakby co.
17:56, dziewczynalenina , pamiętnik
Link Dodaj komentarz »
mija 11 tygodni odliczania. zostało 29. wiem, to niezdrowe tak liczyć, ale co mam robić pomiędzy posiłkami i spacerami? z umiejętnością skupiania się u mnie kiepskawo, pisanie poszło w kąt, nawet na pp wrzucam tylko starsze kawałki z beja. ostatnio nawet tycenak podał w polecanych moje "dłonie domorosłej wróżki", aż się wzruszyłam, na beju nie miałam szans na najmniejszy sukces, pewnie dlatego, że czułam się od nich o klasę lepsza, jestem straszna...
wtorek, 21 kwietnia 2009
Tak... Miszczu... I głupiutka ostatnio, ale to normalne, że na początku ciąży kobieta intelektualnie odpada...
niedziela, 19 kwietnia 2009
nie mam nic przeciwko temu, żeby podkreślać swoją przynależność do sada przez ubiór. i tak wiem, że to, co mam w głowie, to moja własna sprawa, a to, że wyglądam jak ktoś, nie oznacza, że nie mam swojego własnego charakteru...
sobota, 18 kwietnia 2009
znowu wprowadzają zmiany, ale ja jednego nie rozumiem - znów jakieś akcje z wklejaniem zdjęć i tym podobnych w ramach buntu. a w edycji profilu jest opcja, która pozwala na przywrócenie poprzedniego stanu. czyli co? tylko ja jestem taka inteligentna, że to odkryłam, czy ludzi zawiść ściska, że ktoś może być dobrze/źle oceniony? mi się opcja z albumami podoba - mam dużo zdjęć, to i porządek - dla mnie - jest większy. a jak kogoś to boli, to chyba kolpeksy, cy cuś?
zresztą - jestem tam zarejestrowana, żeby spotkać koleżanki ze szkoły [właśnie - w większości - koleżanki, jestem babska...], a nie żeby tworzyć tamten portal. możliwość oceny zawsze poprawiała notowania stron. cokolwiek by "konserwatyści" nie powiedzieli.

a może po prostu tak naprawdę nie przywiązuję wagi do stron poza moimi blogami??
14:56, dziewczynalenina , pamiętnik
Link Komentarze (2) »
piątek, 17 kwietnia 2009
śpię do 12-13 [oczywiście w nocy nie...] jem raczej mało, tzn: w porównaniu z olafem. stan psychiczny? różnie. dziewięć tygodni, pozostaje około 31. pewnie będzie wcześniej, cóż - nerwowość mamy odbija się na czynności skurczowej macicy. za tydzień idę do lekarza, znowu kasa na stół.
czwartek, 09 kwietnia 2009
kujki mam wszędzie. tzn: codziennie gdzie indziej. jakoś wytrzymuję. słabsza jestem o połowę od tej poprzedniej ciąży, nie mogę dużo chodzić, o bieganiu nie mówię nawet...
środa, 08 kwietnia 2009
jednak do bycia lekarzem trzeba mieć przede wszystkim powołanie...
poniedziałek, 06 kwietnia 2009
nawet między nami. nawet jeśli samiec jest centrum łagodności wszechświata...
mi. znaczy rano, raz dziennie sobie rzygnę. i tyle. jak już rzygnę, to jest ok. oprócz tego, że nie mam apetytu i oprócz tej ubitej jedynki dokucza mi katar i ból gardła. ale to pewnie po tym nocowaniu na działce.