Skopiuj CSS
piątek, 27 marca 2015
Poważnie. Jest całkiem znośnie już. Nawet (cicho, niech nie słyszy) całkiem przyjemniej tak się jedzie i słucha muzyki. I obserwuje ludzi.
Nienawidzę zapachu papierosów.
Nienawidzę też zapachu wody toaletowej jaśminowej.
W ogóle nienawidzę zapachu jaśminu.
Ale mimo to dzisiaj, kiedy poczułam to w autobusie, to jednocześnie było mi tak swojsko.
I nie zepsuł tego nawet powiew od oczyszczalni ścieków.

Chyba będzie lepiej, ale jeszcze nie wiem, czy aby na pewno.
W sumie, to nigdy nie będę pewna, bo to wbrew mojej naturze.

A dzisiaj obchodzę trzydzieste czwarte urodziny.
I zamierzam dalej się podnosić.
Bo życie jest takie piękne i tak fajnie byłoby być samodzielną.
05:58, dziewczynalenina , pamiętnik
Link Komentarze (2) »
czwartek, 19 marca 2015
- Wiesz, ilu ludzi mdleje w miejscach publicznych? Nie wszyscy wiedzą, że coś im dolega.
(another one bites the dust)
- Owszem, ale ludzie, którzy to widzą, pomagają im.
- Czasami. Zazwyczaj jest komentarz: "pijak", "narkoman"
(why can I not conquer love?)
- Siedzisz w mojej głowie i wszystko psujesz. Ja naprawdę chcę wygrać.
(and I might have thought that we were one
wanted to fight this war without weapons)
- Czy ty naprawdę wiesz, czego chcesz?
- Wiem. Chcę być wolna i szczęśliwa.
(and I wanted, and I wanted it bad
but there were so many red flags)
- Nawet nie wiesz, jakie to trudne. Ludzie chodzą do specjalistów, biorą leki, a ty tak... Sama?
(now another one bites the dust)
- Możliwe, ale ja wierzę, że mi się uda akurat dzisiaj. Jeśli będę potrzebowała, to ktoś mi doraźnie pomoże.
(let's be clear, I'll trust no one)
- Dlaczego nie dasz sobie pomóc zapobiegawczo?
- Bo muszę sama chcieć. I nikt nie wzmocnij mojej wiary w siebie. Ja wierzę, a ty wątpisz, taka twoja rola. Chcę osiągnąć wewnętrzny spokój.
(you did not break me
i'm still fighting for peace)
- Nie osiągniesz tego. Nie da się. W takim szalonym świecie, pełnym nieżyczliwych ludzi. Myślisz, że ty pierwsza wpadłaś na ten sposób?
(well, I've got thick skin and an elastic heart)
- Słuchaj, mam tego dość. Obrażasz mnie. Podważasz moje zdanie. zachowujesz się, jak mój największy wróg.
- Dzięki mnie jesteś silniejsza. Jestem twoim najlepszym przyjacielem. Chronię cię przed światem. Ostrzegam, kiedy dzieje się coś złego w tobie. Bo tylko ty jesteś dla mnie ważna.
(but your blade it might be too sharp)
- Ale zabijasz radość swoimi troskami. Przez ciebie nie mogę się cieszyć niczym. Każde zwycięstwo wydaje mi się chwilowe. Nie chcę być twarda. Twardych łatwiej złamać. Lepiej być elastycznym. Uginać się, dopasowywać.
- Daj spokój, kto inny cię ochroni? Nikt nie zna cię tak dobrze!
(i'm like a rubber band until you pull too hard)
- Naprawdę, nie potrzebuję ciebie. Chcesz, to idź sobie, jak ci źle. Wkurzasz mnie i mam ochotę pozbyć się ciebie.
(i may snap and I move fast)
- I co zrobisz beze mnie. Zresztą, wiesz, że to niemożliwe. Żyjemy razem i będziemy żyć.
- Więc daj mi tak żyć, żebym była szczęśliwa. Nie byłoby ci wtedy lepiej?
(but you won't see me fall apart)
- Szczęśliwa nie potrzebowałabyś mnie.
('cause I've got an elastic heart)
- Ale wtedy byłabym wolna. Pamiętasz, jaka kiedyś byłam silna? Kiedyś nie musiałam tak dużo odpoczywać, nie przerażało mnie światło, nie uciekałam przed dźwiękami, lubiłam jeździć autobusami, zwłaszcza nad ranem.
(and I will stay up through the night)
- Jak mogłabyś to lubić teraz? Przecież wiesz, że nad ranem jesteś najbardziej zmęczona, a nie możesz zasnąć, bo spada ci ciśnienie i mogłabyś nie wstać, tylko zemdleć...
(let's be clear, won't close my eyes)
- No, daj spokój, ciśnienie, jak ciśnienie, to wszystko siedzi w tobie, to ty mnie hamujesz. To ty mi mówisz, co jest dla mnie złe, oczywiście według twojej tchórzliwej miary.
(and I know that I can survive)
- Dobrze. Chcesz się mnie pozbyć? Pozbyć się, tak jak tych wszystkich szczęśliwych amuletów, bez których nie wychodziłaś z domu? Świadomość posiadania ich była dla ciebie takim wsparciem, a teraz zbierają kurz, albo nawet dawno wylądowały gdzieś na wysypisku. Nie tęsknisz za nimi?
(i'll walk through fire to save my life)
- Nie. A jeśli chcesz, to możesz z nimi zostać. To twoje amulety, nie moje. Mi nie pomogą, a tylko obciążają torebkę. Wiesz dobrze, czego mi trzeba. Chcę żyć, jak każdy inny człowiek.
(and I want it, I want my life so bad)
- Chcesz? Chciałabyś stracić tę specjalną wrażliwość? Umiejętność słyszenia każdego dźwięku osobno, rozróżniania kolorów, widzenia w ciemności? Tego, jak czujesz światło? Jak czujesz ludzkie myśli?
(i'm doing everything I can)
- Nie stracę tego. Będę nadal taka sama, tylko przestanie mnie to denerwować, bo nie będzie ciebie. Odejdziesz. Zostaniesz w domu, z tymi wszystkimi magicznymi przedmiotami, które myślałam, że pomagają mi się uspokoić. Ale już wiem, że to we mnie musze szukać mojej siły, a ty ją ciągle odbierasz. Od jutra zostajesz w domu.
(then another one bites the dust
It's hard to lose a chosen one)
18:47, dziewczynalenina , pamiętnik
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 09 marca 2015
Żeby nie było niedomówień: nie widzę problemu, kiedy jest po gwałcie. To straszne przeżycie, po którym naprawdę może wywrócić się światopogląd, a także spojrzenie na siebie, seksualność i tak dalej.