Skopiuj CSS
środa, 31 grudnia 2008
jak co roku, ale w zeszłym zapomniałam chyba. albo może nie chciałam wspominać tamtego roku. ten był jednym wielkim sanatorium. dochodziłam do siebie.
piątek, 26 grudnia 2008
wczoraj miki wymęczył mi psa, ale słodki był, tylko cholernik jeden nawe się ze mną nie przywitał, tylko nagle wydał z siebie wrzask zachwyu i pobiegł do żujki.
wtorek, 16 grudnia 2008
będą piękne te święta, ja wam mówię. nie mam preznetu dla męża, ale może jak mu oddam moje słodycze z paczki to doceni mój gest?
sobota, 13 grudnia 2008
właściwie to nie wiem, czy się wykuruję do świąt.
piątek, 12 grudnia 2008
i nie i tyle. przez chwilę dałam się ponieść medialnej nagonce na bezdzietne dwudziestoparoletnie. już się nie dam!
wtorek, 09 grudnia 2008
myślałam, że do takiego autora, z takimi sukcesami będę czuła jakiś szacunek. a tu nic.
piątek, 05 grudnia 2008
a w środku kłębuszek nerwów. ech.