Skopiuj CSS
czwartek, 27 listopada 2008
spodziewa się dwójki. dziwne, bo...
środa, 26 listopada 2008
to w pierwszym momencie pozostałam niepewna, potem zrozumialam, hehe, jestem stary zbereźnik. i tyle.
spanie i sny. temat przewodni.
wtorek, 25 listopada 2008
generalnie to jestem zjadliwą feministką, biedny ten mój mąż. kaszel z suchego, wczorajsza noc koszmarnie przekasłana, stał się mokry. i gardło mniej boli, jupi!
poniedziałek, 24 listopada 2008
hehehe, rozwalili mnie pod moim wierszem komentujący "gdzie byłaś, zimo?". lubię ten wiersz, jest prosty, schematyczny, poprawny technicznie, nienadęty. skromny i konkretny. i rymowany...
środa, 19 listopada 2008
dopiero dzi przeczytałam, uśmiechnęłam się, ale zrobiło mi się przykro.
wtorek, 11 listopada 2008
nie znoszę tego stanu. postanowiłam. w przyszłym miesiącu tego nie będzie. opowiadanie się snuje. bej nadal śmieszy. laska wciepła "wiersz" pt: "nowe taryfy", to ten tekścik o tym, że taryfa jest zależna od długości penisa, osobiście uważam, że żadnej w nim poetyckości, a nabijanie się z długości narządu rozrodczego panów przez kobietę uważam za niesmaczne. wszak tym się szczycimy, my baby, że dla nas nie jest ważna długość, pomijając fakt, że naprawdę poetyckości w tym nic i jeszcze mi wmawia, że to jej własny tekst.
czwartek, 06 listopada 2008
że jak już będę wiedziała "w którąś stronę", to będę leżeć. a ja nie chcę leżeć. nauczona poprzednią ciążą wiem, że co ma być, to będzie i choćbym się nie wiem jak spuszczała, to i tak donoszę/nie donoszę według planów wyższych sił. do dwunastego tygodnia nie pójdę do gina.
środa, 05 listopada 2008
różne dziwne smaczki + wymiotowanie wczoraj + totalny brak chęci na seks.
poniedziałek, 03 listopada 2008
gdzie ja napisałam, że to jego eks? myślę, że koloryzujecie. koleżanka z klasy i tyle. wyście się nie biły/przytulały/whatever z kolegami z klasy/podwórka itd?