Blog > Komentarze do wpisu

Wyrzuty sumienia

Ostatnio ciężka rozmowa o tym, co czujemy po śmierci Moni. Że mamy wyrzuty sumienia, że nikt jej nie chwycił za kudły i nie potrząsnął. Że nie marudził jej, że nie zmusił.

Tyle, że to nie miałoby sensu. Była przekorna i uparta (a która baba w tej rodzinie nie jest?), wyszłoby na jeszcze gorsze. Niestety, na sprytnych i przekornych nie ma rady (piszę tu jako Żona Lenina, który zawsze zrobi po swojemu, nawet gdy z niewinnym spojrzeniem przyznaje rację). Nie można było nic zrobić, jeśli chciało się poszanować jej prawo wyboru. Zrobiła, jak chciała.

Tak, czasem nadal się na nią wściekam, ale jednocześnie wiem, jak się bała. I wiem, że wydawało jej się, że wszystko będzie dobrze, że przechytrzy los.

Wyrzuty sumienia to normalna część żałoby, mnie obezwładniały długo, chyba dopiero kilka lat po urodzeniu Jany przestałam się zamartwiać, tłukąc sobie do głowy, że byłoby to nie fair względem niej, bo wtedy moje życie potoczyłoby się zupełnie inaczej. Trzeba ruszyć do przodu.

Ale kiedyś, nie teraz. Jeszcze nie.
środa, 24 stycznia 2018, dziewczynalenina

Polecane wpisy

  • Spełnianie marzeń

    Dwa tygodnie temu byliśmy w Majstrze po lampkę dla Jany. Niestety, w Majstrze mają też dział zoologiczny. Wielkie woliery z różnymi papugami przyciągnęły nasz w

  • Księga skarg i zażaleń.

    Jak łatwo mnie zastraszyć, zamknąć w klatce obaw. Wczoraj wizyta w sklepie zoologicznym - musieliśmy kupić siano dla gryzaków, przy okazji rzut oka do sprzedawa

  • Bezsensowna bezsenność

    Jak zwykle po nockach, tyle że tym razem mam 4 dni na dojście do siebie. To znaczy: już dwa i pół. Jak bardzo muzyka pomaga mi w pracy, dowiedziałam się, gdy pe