Blog > Komentarze do wpisu

Koniec choroby?

Tak, chyba w snach, kaszel dalej trzyma i pewnie nie puści do marca.
Ale palę w piecu, ogień huczy, choinka pachnie, za oknem lampa świeci na biało tak, że czuję się, jak w akwarium i choć nienawidzę takiego światła, to mam sentyment do świetlówek w starych kuchniach i gabinetach.

Wczoraj padał śnieg, patrzyłam na płatki, które wsiąkały w ciepłą ziemię i cieszyłam tym oczy. Dzisiaj Samczysko zalicza ostatnią dniówkę przed świętami i potem już odpoczywamy.

Kiedy robiłam porządki w szafie, znalazłam żółty płaszcz od Moni, nie wiem, czemu doprowadził mnie do łez, przecież tyle ubrań mam po niej, a jednak jego radosny kolor wydał mi się tak absurdalnie drażniący tego dnia. Nie, nie wyrzuciłam, płaszczyk jest za ładny, na wiosnę znowu go założę do zielonych spodni i będę udawała krzak forsycji.

Tylko, że teraz jest bura zima, czas spokoju i zadumy, a ja nie chcę myśleć, wyjątkowo nie chcę wspominać, bo to jeszcze za bardzo boli.
piątek, 22 grudnia 2017, dziewczynalenina

Polecane wpisy

  • Spełnianie marzeń

    Dwa tygodnie temu byliśmy w Majstrze po lampkę dla Jany. Niestety, w Majstrze mają też dział zoologiczny. Wielkie woliery z różnymi papugami przyciągnęły nasz w

  • Płacz

    Dzisiaj rano Jana wyjechała na zimowisko z zuchami. Nieco zepsuł jej humor fakt, że jechała też koleżanka Emi, więc na starcie zaczęły się obawy, czy nie będzie

  • Wyrzuty sumienia

    Ostatnio ciężka rozmowa o tym, co czujemy po śmierci Moni. Że mamy wyrzuty sumienia, że nikt jej nie chwycił za kudły i nie potrząsnął. Że nie marudził jej, że