Blog > Komentarze do wpisu

...

Już zapomniałam, jak bardzo płacz wyniszcza. Przynosi ulgę tylko wtedy, gdy po nim można się wyspać, a ja musiałam iść do pracy.

Pisałam już wiele razy o śmierci i wiecie co? Komuś najwyraźniej ten temat się podoba, bo znowu zabrał mi ważną osobę. Na fb jej koleżanki wrzucają zdjęcia, ba - sama kilka dni temu miałam wspomnienie z sabatu czarownic, a teraz...?

Była młodsza ode mnie o dziewięć lat. Miała w cholerę siły i odwagi. Uparta koza. Zawsze spadała na cztery łapy, ale nie tym razem. Od dwóch lat walczyła z chorobą. Nie przegrała, nie poddała się.
Mimo to jej nie ma.
Jeszcze tego nie czuję, ale już chyba nie będę umiała sobie zrobić rodzinnego babskiego zdjęcia, bo na samą myśl coś we mnie się zwija i krzyczy.

Wszyscy mieliśmy nadzieję, że będzie dobrze, że doczeka przeszczepu, że w końcu zajdzie w upragnioną ciążę (ba, nawet miałam taką śmiałą wizję, że ja wpadnę, ona zajdzie, a i Blondynie się zachce trzeciego i razem będziemy sobie leżeć na Ligocie, bo to mamy w zwyczaju). Bo przecież z przeszczepioną nerką da się. Z amputowaną szyjką macicy również.

Nie wiem, boję się jutra, będzie pogrzeb i... Będzie pusto.
To nie tak miało być.

A myśl, że ona mi na temat tej notki nie napisze priva, a zawsze pisała, jak były jakieś wyjątkowe, jest... Nie wiem, bez sensu, nie umiem pozbierać myśli.

Chyba chciałam o tym, żebyście wiedzieli, że nikt nie jest niezniszczalny, nawet jeśli ma się dwadzieścia siedem lat i jeszcze całe życie przed sobą.
środa, 08 listopada 2017, dziewczynalenina

Polecane wpisy

  • Spełnianie marzeń

    Dwa tygodnie temu byliśmy w Majstrze po lampkę dla Jany. Niestety, w Majstrze mają też dział zoologiczny. Wielkie woliery z różnymi papugami przyciągnęły nasz w

  • Płacz

    Dzisiaj rano Jana wyjechała na zimowisko z zuchami. Nieco zepsuł jej humor fakt, że jechała też koleżanka Emi, więc na starcie zaczęły się obawy, czy nie będzie

  • Wyrzuty sumienia

    Ostatnio ciężka rozmowa o tym, co czujemy po śmierci Moni. Że mamy wyrzuty sumienia, że nikt jej nie chwycił za kudły i nie potrząsnął. Że nie marudził jej, że

Komentarze
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2017/11/09 22:57:45
coś wiem o takich emocjach w robocie... pamiętam, jak trzeba było kryć się w regale, żeby ukryć emocje - bo dowiedzieliśmy już o Waszym Olafie, a radio - jak na złość - zamiast wesołego badziewia zagrało ocalić od zapomnienia Grechuty.....