Blog > Komentarze do wpisu

Zawód: życiowy.

Wczoraj w końcu dostaliśmy aneksy z nowymi stawkami i, może jestem w tym wypadku za bardzo pewna siebie, ale stawka "pracownik powyżej 5 lat stażu" przy moich 16 latach pracy w jednym miejscu nie bardzo mnie zadowala. Zwłaszcza, że tak naprawdę te podwyżki to taka próba zatrzymania nas na wypadek kuszenia z magazynu konkurencji (stawia się w połowie mojej dotychczasowej drogi z domu do pracy, więc nie czuję się jakoś wybitnie przekonana finansowo, jeśli dla mnie największym stresem jest te czterdzieści minut w autobusie), ale nadal czekam, czy spróbują czegoś lepszego...)
I jednocześnie taki większy luz mam po sobotniej rozmowie z Kasztanem - między innymi o zarobkach, o tym jak ciężko związać koniec z końcem (kochana, ja zawsze mogę sprzedawać książki, z których się śmiejesz, że mam tak dużo :*). Porównałyśmy nieco nasze dochody i... Kurde, da się. Nawet, jak mnie zwolnią, to przecież mam dwie ręce, sprawne, choć dawno nie trenowane, mam zajebisty umysł, tylko czasu nie mam. Rękodzieło nie jest mi straszne, mogę dawać korepetycje z polskiego, mogę w sumie nawet dawać korepetycje z angielskiego, o ile ktoś nie wymaga papierów, mogę pisać pisma do urzędów, mogę wprowadzać poprawki do prac magisterskich, hej, normalnie, na mojej firmie i okolicznych marketach świat się nie kończy!

Zaliczyliśmy Rock Noc - jestem zachwycona zespołem Chico, poprzednio, kiedy poszłam z Lożą Szyderców (było cudnie, Baby, ale mało muzycznie, za to bardzo sarkastycznie), nie miałam okazji tak się wsłuchać, a na płytach wokal wypada dużo gorzej. Wyobraźcie sobie, wyszedł na scenę koleś o wymiarach kwadratu (FIT - fajny i tusty), czy może koła, totalnie niezauważalny na ulicy i zaczął dawać czadu głosem (no i gadką między utworami, strasznie sympatyczną), tak, że moja muzyczna jaźń się zakochała. To było wprost niemożliwe do ogarnięcia, że można w jednej sekundzie przejść od śpiewu do wrzasku i na odwrót.

Był też zespół Illusion, na który szłam tak w sumie dla towarzystwa (musiałam zobaczyć spotkanie kolegów ze szkolnej ławy po piętnastu latach od matury, musiałam. I nie zawiodłam się, za to ja dostałam sprzeczne informacje: "Hej, ona jest dalej taka złośliwa, jak była!" i "Kiedyś byłaś dla mnie milsza!"), a dostałam świetną zabawę, ze skakaniem, z drącymi się nad uchem mordami (zazwyczaj mam jedną, teraz miałam stereo). Ogólnie Illusion to zespół, którego nie słucham, bo jakoś te teksty mnie tak nie przekonują, ale koncertowo... Polecam.

Na tapecie Volbeat, chcę na ich koncert, aż przeglądałam trasy, żeby tak coś blisko. Jednocześnie z tyłu głowy lata mi, że przegapiam trasę Stone Sour, chociaż nowy album jest tak beznadziejny, że jakby poskładać fajne kawałki, to może... Nie, chyba starczyłoby na bonusy do jakiegoś singla, bo są ich całe dwa - "Fabuless" i "Hydrograd". Ale ten Volbeat na koncertach musi być niesamowity, tyle energii...
wtorek, 12 września 2017, dziewczynalenina

Polecane wpisy

  • Trudności

    Są takie życiowe kąski, którymi można się zadławić. Po których nie da się do końca żyć. Ja jeszcze nie wierzę, nie czuję tego. Wrzuciłam sobie zdjęcie Moni na p

  • ...

    Już zapomniałam, jak bardzo płacz wyniszcza. Przynosi ulgę tylko wtedy, gdy po nim można się wyspać, a ja musiałam iść do pracy. Pisałam już wiele razy o śmierc

  • Granice...?

    Jako wielbiciel zwierząt mam na fb pozaznaczane różne organizacje działające na rzecz zwierząt, uświadamiające, grupy wsparcia dla posiadaczy i takie tam. Ostat