Blog > Komentarze do wpisu

Jak zmienia nas życie

Szesnaście i pół roku związku to dużo w naszych czasach. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, czy to, co jest centrum tego stanu to rzeczywiste potrzeby, czy syndrom sztokholmski i nadal nie potrafię powiedzieć, która odpowiedź jest właściwa.

Jednak od jakiegoś czasu czuję, że się duszę. Druga strona niby chce dobrze, ale wiem, że to "dobrze" polega na tym, że ma być mi dobrze, żebym się dobrze sprawowała, a ja jestem przekorna i ta przekora mnie dusi aż do bólu, poważnie, w tym tygodniu pojawiły się objawy układu kostnego i krążenia, więc jest źle.

Psychika mi siada, kiedy pędzę na spotkanie, zamykam oczy z przerażenia, bo już wiem, że nie odległość jest problemem, a uczucia. Coś mnie zagarnia od szesnastu lat, wsysa moje najlepsze cechy, wypluwa kogoś zupełnie innego. Nie powinnam była szukać przyczyn moich problemów we mnie, oskarżać się, że to ja coś źle robię.

Jestem najlepsza, jaka mogę być, a ktoś nie potrafi tego docenić, dlatego to, co nazywałam po cichu nielojalnością, czy zdradą, teraz wydaje mi się jedyną rozsądną opcją i kwestią czasu.
sobota, 23 września 2017, dziewczynalenina

Polecane wpisy

  • Płacz

    Dzisiaj rano Jana wyjechała na zimowisko z zuchami. Nieco zepsuł jej humor fakt, że jechała też koleżanka Emi, więc na starcie zaczęły się obawy, czy nie będzie

  • Wyrzuty sumienia

    Ostatnio ciężka rozmowa o tym, co czujemy po śmierci Moni. Że mamy wyrzuty sumienia, że nikt jej nie chwycił za kudły i nie potrząsnął. Że nie marudził jej, że

  • Księga skarg i zażaleń.

    Jak łatwo mnie zastraszyć, zamknąć w klatce obaw. Wczoraj wizyta w sklepie zoologicznym - musieliśmy kupić siano dla gryzaków, przy okazji rzut oka do sprzedawa