Blog > Komentarze do wpisu

Pozabijam.

Czasem tracę cierpliwość. Staram się, jak mogę, by nie nie lubić ludzi (co jest baaardzo trudne, bo cholera jasna, bardzo przeszkadza mi towarzystwo, lubię jednostki, niektóre nawet mocno lubię, ale wychodzę z założenia, że jeśli ktoś nie robi mi krzywdy, to nie mam prawa źle go traktować. W sumie, nawet jeśli robi mi krzywdę, to też traktuję go dobrze, bo zakładam, że robi to z niewiedzy, nie ze złośliwości), ale ostatnio stało się tak, że obserwując czyjeś zachowanie wobec innych zaczęłam rozumieć niepopularność pewnej osoby. Pytanie, dlaczego ją tak źle traktują, dlaczego są takie zawistne teraz traktuję jako retoryczne, bo wygląda na to, że są ludzie, których najwyższym celem życiowym jest pokazanie innym, że są gorsi. Nie, nie gnębiąc ich, co już się też u nas zdarzało, tylko takim księżniczkowaniem.
Owszem, bywam zimną suką, ale... Jednocześnie bywam też ciepłym kłębkiem waty cukrowej. Dziwnie się z tym czuję, zwykle nie obgaduję nikogo na blogu, staram się, aby był społecznie neutralny, ale...

Nie umiem. Nienawidzę ludzi z plecami. Nienawidzę ludzi, którym nie można zwrócić uwagi. Wkurwia mnie bezsilność, a z mojego wewnętrznego wkurwu robią się zwykle trzaskające drzwi.
Te z piosenki Strachów Na Lachów.

Przecudny jest kawałek "Obsessions" Marina And The Diamonds - w pierwszym momencie myślałam, że to o fizycznej miłości, bo pojawia się i papieros rankiem zapalony w łóżku, i płonąca skóra, i słabość, i siła...
A potem doczytałam, że w sklepie patrzą na mnie, muszę uciekać, robię się oschła, zostaw mnie w spokoju, chcę zniszczyć te wszystkie myśli, które mnie nachodzą.

W pracy zebranie w sprawie zmiany warunków, bardzo pozytywne perspektywy, ale czy dojdą do skutku?
Na plus zmiana postawy dyrektora, w końcu nie mówił, że sytuacja w okresie letnim zaskoczyła go niczym zima drogowców, poważnie powiedział, że jest winny tego, że nie zapewnił obstawy na czas urlopów, kurde no, nawet poczułam szacunek, choć sądziłam, że już nie będę nigdy w stanie, zwłaszcza po pewnych nieprzyjemnych sytuacjach w zakładzie...
sobota, 26 sierpnia 2017, dziewczynalenina

Polecane wpisy

  • Spełnianie marzeń

    Dwa tygodnie temu byliśmy w Majstrze po lampkę dla Jany. Niestety, w Majstrze mają też dział zoologiczny. Wielkie woliery z różnymi papugami przyciągnęły nasz w

  • Płacz

    Dzisiaj rano Jana wyjechała na zimowisko z zuchami. Nieco zepsuł jej humor fakt, że jechała też koleżanka Emi, więc na starcie zaczęły się obawy, czy nie będzie

  • Wyrzuty sumienia

    Ostatnio ciężka rozmowa o tym, co czujemy po śmierci Moni. Że mamy wyrzuty sumienia, że nikt jej nie chwycił za kudły i nie potrząsnął. Że nie marudził jej, że