Blog > Komentarze do wpisu

Pełny dom

Do Janki wpada czasem Emila, bawią się, a ja podsłuchuję, jako że znam dobrze jej rodziców, łatwo mi sobie wyobrazić ich w jej rozmowach. Jana za to odtwarza to, co widzi we własnym domu. Dzieciaki wszystko słyszą. W sumie jestem zadowolona, nie brzmi to tak źle. Chyba zachowujemy się dość normalnie, przynajmniej z tego, co słyszę.

Wstałam na nogi. W końcu czuję się lepiej, jakby jakiś ciężar spadł mi z serca. Nie wiem nawet, jaki. Może zbyt denerwowałam się tym, że mam wolne. Czy to jest pracoholizm? Czy tylko lojalność wobec koleżanek z pracy? Jest nas teraz mało, zbyt mało. Godziny szczytów były straszne, zamiast od 12 do 15 trwały od 11 do prawie 16. Sukcesem było, jeśli na przerwę szliśmy o 16. Nie wiem, czego oni od nas chcą, wiem, że możliwości ludzkie teoretycznie są nieograniczone, ale tak naprawdę nie da się ich rozciągać w przeciągu tygodnia aż w takim stopniu.

Lubię pracę fizyczną, ale jestem mocno sfrustrowana, gdy nie daję rady. Nie, nie mówię, że to już starość, jestem w najlepszym wieku, ale...
Chwilami mam dość absurdalnych decyzji, wymagań. I nie chodzi o to, że nie jesteśmy doceniani finansowo, ale... No, właśnie, miałam zbierać dane w tym tygodniu, żeby o tym pisać, a ja siedzę w domu. Nie mam z kim pogadać o tym. Jestem w kropce.
piątek, 07 lipca 2017, dziewczynalenina

Polecane wpisy

  • Płacz

    Dzisiaj rano Jana wyjechała na zimowisko z zuchami. Nieco zepsuł jej humor fakt, że jechała też koleżanka Emi, więc na starcie zaczęły się obawy, czy nie będzie

  • Wyrzuty sumienia

    Ostatnio ciężka rozmowa o tym, co czujemy po śmierci Moni. Że mamy wyrzuty sumienia, że nikt jej nie chwycił za kudły i nie potrząsnął. Że nie marudził jej, że

  • Księga skarg i zażaleń.

    Jak łatwo mnie zastraszyć, zamknąć w klatce obaw. Wczoraj wizyta w sklepie zoologicznym - musieliśmy kupić siano dla gryzaków, przy okazji rzut oka do sprzedawa