Blog > Komentarze do wpisu

Dziewięć godzin w pracy, trzy godziny snu, potem trzy jeżdżenia (zawieźć psa, odebrać dziecko) i w końcu dotarliśmy do Zoo w Opolu, po raz trzeci. Ostatnio (pięć lat temu) zostaliśmy tam zaskoczeni przez fakt, że mój brat ma dziewczynę, którą zdecydował się zacząć przedstawiać rodzinie - dziś byli z nami już jako mąż i żona, oraz rodzice dwójki dzieciaków.

Zoo w Opolu to chyba nasz ulubiony obiekt tego typu, a dziś jeszcze na dodatek widzieliśmy tam mrówkojada olbrzymiego i rosomaka.

Nieoczekiwanie (muszę o tym wspomnieć), Młoda dała się namówić na gotowaną kukurydzę. Jestem w szoku, ale szczęśliwa, bo nadal kombinowanie dla niej urozmaiconego menu jest koszmarem nawet dla mojej kreatywności.

Podejrzewam, że padnę na twarz, jak tylko wejdę w strefę przyciągania łóżka, ale warto było.

PS: Ostatnio spotkałam się z kumpelą z facebooka - mieszkałyśmy na jednym osiedlu, jesteśmy z jednego rocznika, okazuje się, że miałyśmy te same zabawy, a nie znałyśmy się zupełnie. Doszłyśmy do wniosku, że po prostu jesteśmy/byłyśmy strasznymi dziwadłami i to dlatego.

W robocie sytuacja taka, że najlepiej opisać to słowami z Ludwika: "Przy tym obrocie zdarzeń, co jeszcze nas czeka - bunt, strajk, siwy dym". Jest strasznie. Cieszę się z tego podwójnego mózgu, choć jest parę osób, którym chętnie oddałabym po kawałku.
sobota, 24 czerwca 2017, dziewczynalenina

Polecane wpisy

  • Corey Taylor

    Na fali informacji pewnego radia z kilku ostatnich miesięcy, kiedy co drugi artykuł ma w tytule "Slipknot", "Corey Taylor (Slipknot/Stone Sour),

  • Senność

    Nie będę pisała o zaletach urlopu. Nie napiszę też o plusach wypoczynku właśnie nad Zalewem Sromowickim i Czorsztyńskim. Napiszę o traumach. Idąc do Niedzicy mi

  • Metal Hammer Festival

    Załapaliśmy się na końcówkę pierwszego zespołu - ARRM, więc o nim nie mogę nic napisać, ale potem było już znacznie lepiej. Był Percival Schuttenbach (właśnie m