Blog > Komentarze do wpisu

ech...

Zmęczona, zmęczona aż tak, że głowa mi spada na klawiaturę. Ale jest w tym wszystkim jakiś sens.
Byłam z Kat na zakupach, kupiłam sobie spodnie, bo po przytyciu mam jedną parę takich lepszych, żeby w nich chodzić, bo reszta to rozciąguchy, wyciorane w niemożliwość. Kupiłam sobie śliczne w krateczkę, postaram się wrzucić zdjęcie. Jak je oglądałam, to Kat stwierdziła, że będą za duże. Zresztą - też mi się takie wydawały, ale zaryzykowałam. Przymierzyłam. W biodrach - idealne. W udach dopasowane, a nie obcisłe, bo nie trawię takich spodni, które mnie uwierają w wargi, w pasie - wiadomo, trochę odstają. Właściwie nawet nie w pasie, bo kończą się pod brzuchem [to akurat mi nie odpowiada, bo brzuszem mam nadal miękki i nieumięśniony], ale to akurat norma, po ciąży mam jeszcze mocniej wygięty kręgosłup. Przymierzyłam też zwykłe jeansy w rozmiarze 36, ale były za małe. [:)]
I za 4,20 w szmaciaku kupiłam śliczną koszulkę, którą chyba zastosuję na sukienkę, bo jest naprawdę ładna i z metką właściwie.

Janeczka dzisiaj marudna, oj strasznie było. Karmienie co dwie godziny, po pięćdziesiąt minut. Jak Samiec wrócił z pracy, to zostawiłam go, bo muszę czasem odpocząć. Muszę wykorzystać to, że ona już nie jest w moim brzuchu. Ufam mu, wiem że sobie da radę, zostawiłam mu mleko i poszłam sobie.

Aha - nie pisałam o tym, że 10.11 dobiegł końca Turnus Na Patologii Ciąży. Iwona urodziła Majeczkę, po przejściach, bo w niedzielę dostała wysokiego ciśnienia, w poniedziałek powiedzieli jej, że jak tylko zwolni się inkubator na noworodkach, bo Majeczka miała prognozowaną wagę w okolicach 2000g, poza tym w trakcie ciąży już miała problemy z przyrostem masy [zahamowanie w 26. - 27. tygodniu]...
Na szczęście wszystko poszło dość dobrze i we wtorek przyszła na świat ostatnia z naszych wysiedzianych istotek.

Może to dziwnie zabrzmi, ale będę ten okres wspominać miło. Naprawdę. Dziewczyny były dla mnie wielkim wsparciem, trzymałyśmy się w dobrym nastroju i między innymi im zawdzięczam to, że Żaba utrzymała się tak długo w środku.
wtorek, 17 listopada 2009, dziewczynalenina

Polecane wpisy

  • Trudności

    Są takie życiowe kąski, którymi można się zadławić. Po których nie da się do końca żyć. Ja jeszcze nie wierzę, nie czuję tego. Wrzuciłam sobie zdjęcie Moni na p

  • ...

    Już zapomniałam, jak bardzo płacz wyniszcza. Przynosi ulgę tylko wtedy, gdy po nim można się wyspać, a ja musiałam iść do pracy. Pisałam już wiele razy o śmierc

  • Granice...?

    Jako wielbiciel zwierząt mam na fb pozaznaczane różne organizacje działające na rzecz zwierząt, uświadamiające, grupy wsparcia dla posiadaczy i takie tam. Ostat

Komentarze
2009/11/18 14:17:57
a ja dostałam cynk, że niedługo Levi's wypuści serię dzinsów dla kobiet takich, jak my, czyli tych, którym spodnie odstają z tyłu. kozucho, ja cię babko podziwiam, bo mimo tego, że z pewnością padasza na twarz, to wydajesz się być idealną mamą.
-
Gość: tofika, *.ds17.agh.edu.pl
2009/11/18 23:32:46
a mi się szyjka skraca i mam odpoczywać i leżeć i w ogóle beznadziejnie :( jak tu leżeć, kiedy ja mam wykłady?! :/
buuu! bez sensu!