Blog > Komentarze do wpisu

kolejny remont

nie to, żeby mi się nie chciało, ale nienawidzę remontów...
czytam baśnie andersena, coby dzieciaka nie zamęczać nieodpowiednią, czy zbyt ambitną lekturą. i doszłam do wniosku, że najbardziej pasuje do mnie "len". jakoś w tak prosty sposób pokazuje drogę w życiu. w domu remont, mój pokój idzie do malowania, zdarliśmy najpierw zdjęcia i plakaty, i obrazki, potem tapety. wbrew wszystkim oczekiwaniom nic nie czułam. właściwie tak naprawdę, to oprócz zmęczenia nie czuję nic w ogóle. złość. o właśnie, zaczynam czuć złość. w pracy trochę zmian, hehe, bebe została zmianową podobno i to akurat uważam za posunięcie zaskakująco poprawne, jeśli chodzi o kierownictwo, bo na pewno na tej płaszczyźnie spisze się lepiej niż kromka z masłem czy ciemny. można powiedzieć, że to całkiem szczęśliwy okres w jej życiu, najpierw ślub, teraz awans. zagadka: jakie były ostatnie słowa barbary blidy? "mogę się załatwić?" z serii chamskich zagadek: co to jest: leży w śniegu i nie dycha? kukuczka to na tyle mojego wrednego poczucia humoru. może nie będę nikogo do siebie zrażać. na nowe sp nie czekam jakoś. mam czas. nie spieszy mi się, chyba jeszcze nie dorosłam. zresztą jak mam się czuć, skoro przed godziną sprzątnęłam plakat ze ściany [to nic, że był pozaklejany tekstami innych piosenek i nawet jakiegoś mojego zlepka, ale był]? jestem zmęczona, od dziś nocowanie u rodziców w pokoju, bo mi gipsują ścianę przy oknie [to ta ściana, która wygląda, jakby miała cała pęknąć od góry do dołu i wtedy moje wielkie okno wypadnie]. nie znoszę spania w obcych miejscach, chyba że jestem chora. myślę, że tą noc spędzę na balkonie. chyba tak zrobię. tam przynajmniej jest świeże powietrze. drażni mnie wszystko dookoła. zwłaszcza rodzina, powoli zaczynam chcieć stąd uciec. wiem, że mi to minie i będzie mi głupio, że tak czułam i coś takiego napisałam, ale przecież nie mogę udawać, że nie czuję, kiedy czuję? maleństwo nie zareagowało zbyt intensywnie na obżarstwo śliwkami. właściwie w ogóle nie zareagowało. dobre dziecko. wszystko mnie boli, najbardziej mięśnie przyżebrowe, niezależnie od tego, czy stoję, czy chodzę, czy siedzę. najchętniej bym leżała. poza tym chodzę straszliwie powoli... i wszystko wokół mnie jest takie szybkie...
wtorek, 03 lipca 2007, dziewczynalenina

Polecane wpisy