Blog > Komentarze do wpisu

co gorsze?

I can feel so unsexy for someone so beautiful So unloved for someone so fine I can feel so boring for someone so interesting So ignorant for someone of sound mind
nieprzespana noc zaowocowała beznadziejnym porankiem. dziwi mnie to, jak mój tata, człowiek w pełni władz umysłowych zachowuje się, jak jego mama, która ma osiemdziesiąt lat, jest po wylewie i od bezczynności po prostu wariuje. na wszelkie dziecinne sposoby próbował wczoraj wymusić na mnie to, żebym się położyła spać na swoim łóżku [miałam spać z mamą, jako że tata zwykle do późna siedzi przy komputerze, a łóżko obecnie mam przestawione tuż pod komputer]: zaczęło się od tego, że oczywiście wczoraj poszedł spać o dwudziestej pierwszej, a że ma ciężki sen, to spadł z łóżka, tego mojego, na którym miał spać, a potem narzekał i to tonem, jaki zwykle JEGO najbardziej drażni u babci [i jego babcia tym tonem najczęściej drażni :)], niby przez sen.
w końcu dałam za wygraną, ale nie spałam do pierwszej, bo chrapał. jezu, w życiu nie słyszałam, żeby ktoś TAK chrapał. gdyby to chociaż było rytmicznie i w jednej tonacji. nie.
wstałam po trzech i pół [kradzione ulubione] godzinach snu. a dziś pewnie powtórka z rozrywki, bo już jak szłam do domu, to widziałam, że leci po piwo. kurwa, nienawidzę piwa. nienawidzę, kiedy on pije piwo, bo nie robi tego z umiarem. jakby mu kupić skrzynkę, to wypiłby mam wrażenie do dna w jedno popołudnie [o ile by wcześniej nie padł, w sumie ma słabą głowę]. dlatego też hamuję samca jeśli chodzi o przyzwyczajanie się do "jednego dziennie". bo u mnie w domu też się zaczynało od tego, a teraz jest różnie. kupuję samcowi batona albo czekoladę. albo cokolwiek zastępczego. nawet jeśli przytyje, to akurat nadmiar ciała uważam za milszy dla mnie niż alkoholizm.

ciężko mi się schylać ostatnio, chociaż brzuch niby jeszcze niewielki. ale sztywny. dzieciak czasem pobulkuje, delikatnie, ale jednak wiem, że jest. na nerki biorę fitolizynę i urosept, lekarz stwierdził, że z antybiotykiem poczeka, wyniki nie takie znowu straszne, a może jakoś nerki dojdą do siebie. cóż - teraz wyłazi mój żelazny pęcherz - potrafiłam wytrzymać osiem godzin w pracy bez odwiedzania toalety.

zabawa z podziałem notki na wstęp i notkę jest fajna. daje poczucie, że jednak nie wszystkim się będzie chciało czytać, a to zawsze jakaś intymność. nie zależy mi na powiększaniu grona czytelników.

no i jeszcze jedno - nie będę mogła spełnić chyba tajemniczej prośby czype. kto wie, o co mnie prosiła, niech milczy. prawdopodobnie jedna, dwie osoby. i ten, kto wie, o co prosiła, będzie też wiedział, dlaczego...
środa, 04 lipca 2007, dziewczynalenina
Tagi: rodzinnie olaf

Polecane wpisy

  • Przed-Walentynki

    Tak naprawdę, to bardzo tego potrzebowałam. Nie "chciało mi się" [co nie znaczy, że mi się nie chciało :)], ale właśnie potrzebowałam. Początek orgazm

  • bez marzeń

    a gdyby tak jednak gdzieś jechać? mam dość, serdecznie dość po prostu. wszystko mnie uwiera. jak chodzę, jest ok, jak się położę, zaraz mnie boli brzuch.ja nie

  • stany negatywne

    są chwile, kiedy nie umiem się tym cieszyć... noc okropna jakaś. bóle, ciągnięcie w pachwinach [ja wiem, że brzuch mi rośnie, ale wolałabym tego nie czuć w taki

  • Złość.

    Nie fajnie, kiedy partner Siostry ładuje ci się do łóżka, kiedy śpisz. I nie ważne, z jakich powodów to robi i czy akurat jest pijany. A jeszcze mniej fajnie, k

  • Niedziela.

    W piątek dwa telefony z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną. Jedną w poniedziałek w Poznaniu, druga we wtorek w Szczecinie. Zadowolenie. Ale też zabieganie,

Komentarze
Gość: progresista, 195.150.178.*
2007/07/05 10:07:40
Cześć
Dobry sen to podstawa.
Pozdrawiam